Moje jesienne sposoby na urodę

Jesień to idealna pora na wykonywanie bardziej inwazyjnych zabiegów pielęgnacyjnych, do których zalicza się na przykład złuszczanie kwasami lub laseroterapię. Skóra po takich zabiegach jest delikatna, a brak mocnego nasłonecznienia daje nam pewność, że szybciej wróci do równowagi. Na co dzień nie mam czasu ani chęci na wyprawy do gabinetu kosmetycznego, dlatego wybieram opcję pielęgnacji domowej. W zeszłym sezonie stosowałam kurację ampułkową z 15% kwasem glikolowym firmy Sesderma. Jest to bardzo delikatna kuracja, która nie każdemu przypadnie do gustu. Jeżeli masz skórę tłustą może być dla Ciebie za słaba.
Oprócz peelingów chemicznych dobrą propozycją są zabiegi laserowe. Można nimi osiągnąć spektakularne efekty, jednak uważam, że doświadczenie lekarza jest tu kluczową kwestią. Jeżeli będę kiedyś zdecydowana na zabieg pomagający odbudować naturalne właściwości regeneracyjne skóry, to na pewno zainteresuję się terapia laserową i odwiedzę doktora Wasiluka, którego śledzę w internecie. Jego zdrowe podejście do dbania o skórę jest bliskie moim przekonaniom. Obecnie nie odczuwam jeszcze takiej potrzeby. Dodatkowo również jesienią nakładam ochronę przeciwsłoneczną, nawet jak przebywam w pomieszczeniu. Pracuję w moco oświetlonych lokalach, dlatego bez względu na porę roku stosuję filtry przeciwsłoneczne.

Najważniejsza jest systematyczna praca nad kondycją skóry, zresztą kwestia ta dotyczy każdej dziedziny życia. Chyba że masz 20 lat i twoja skóra radzi sobie sama, nawet bez systematycznej pielęgnacji; ) W moim przypadku zaniedbanie nałożenia kremu minimum 2 razy dziennie skutkuje odczuwalnym brakiem komfortu. Mój komfort jest dla mnie tak samo ważny, jak wygląd skóry. Ponieważ skóra sucha i przetłuszczająca się, są wymagające w pielęgnacji, ich posiadaczki muszą się przykładać ze zdwojoną siłą, aby utrzymać ją w dobrej kondycji. Dlatego przy mojej skórze suchej zawsze nosze przy sobie preparat natłuszczający w postaci sztyftu lub mini kremu. Klimatyzowane powietrze potrafi wyssać z mojej skóry ostatnią kroplę wody czasami już po 30 minutach przebywania w nim. Dlatego nie lubię klimatyzowanych pomieszczeń i bardzo sobie cenię relaks na łonie natury oraz spacery w rześkim, leśnym otoczeniu. Pisałam o tym tu: http://www.littlebitofmakeup.pl/moj-sposob-na-relaks-wsrod-drzew/
Od pewnego czasu nie rozstaję się również z kamieniem do masażu twarzy, który rozluźnia napięte mięśnie bardzo skutecznie. Oprócz aspektu relaksacyjnego zauważam wyraźne wygładzenie zmarszczek mimicznych i radośniejszy wyraz twarzy po przebudzeniu. Także polecam zaopatrzyć się w co najmniej jeden 🙂

Moje jesienne sposoby na urodę

Moje jesienne sposoby na urodę

Moje jesienne sposoby na urodę

3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: