Szafa minimalistki – co zabrałam ze sobą nad morze?

Przygotowując się do wyjazdu nad morze, codziennie przeglądałam prognozę pogody. Z jej założeń wiedziałam, że istnieje duże prawdopodobieństwo braku słońca. Wiadomo, jak jest nad morzem, wszystko może się zmienić z dnia na dzień. Jednak nie liczyłam na upały, więc spakowałam minimalną ilość ubrań, które są uniwersalne. Skupiłam uwagę na takich, które za pomocą dodatków mogą zmienić swój charakter z dziennego na wieczorowy. Typowo letnie ubrania ograniczyłam do minimum.
Mój zestaw na upały składał się z dwu częściowego stroju kąpielowego, jeansowej spódnicy i sandałów. Po chwili stwierdziłam, że jednak przydałaby się jedna, luźniejsza sukienka z przewianego materiału. Zamiast sukienki postanowiłam spakować do walizki jasne pareo. Ponieważ pareo można wiązać na parę sposobów, daje ono możliwość tworzenie różnych części garderoby. Na przykład przewiązane w talii tworzy spódnicę, a na szyi może służyć za sukienkę. Do tego jako element wielozadaniowy, zajmuje mało miejsca w walizce. Tego typu praktyczne rozwiązania bardzo sobie cenie, szczególnie że nadmiar niepotrzebnych rzeczy mnie rozprasza.
Na zdjęciach jestem odziana w pareo wystylizowane na sukienkę, która okazała się bardzo wygodna, a jednocześnie chroniła moje ciało przed wiatrem.
W tej scenerii niczym Wodnik Szuwarek znad Szmaragdowego Oczka oddawałam się kontemplacji nad otaczającym mnie spokojem i słuchałam dźwięków zaklętych w muszli. Tu możesz przeczytać o moich 5 sposobach na pielęgnacje skóry latem: http://www.littlebitofmakeup.pl/5-sposobow-na-piekna-skore-latem/

 

Szafa minimalistki- co zabrałam ze sobą nad morze?

5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: