Zmysłowy makijaż ślubny w klimacie Boho

Istnieje  duża różnica pomiędzy makijażem artystycznym/pokazowym a tym, który nosimy na co dzień. Co to jest makijaż artystyczny, możesz przeczytać tu:http://www.littlebitofmakeup.pl/makijaz-artystyczny-slow-wyjasnienia/ . Uważam, że każdy dobrze wykonany makijaż, to taki, który jest spójny z urodą i upodobaniami osoby malowanej. Natomiast ze strony technicznej jego elementy powinny  się wzajemnie przenikać w sposób niezauważalny. Preferuję miękkie linie oraz nakładanie produktów w taki sposób, aby twarz wyglądała jak najbardziej naturalnie. Ideałem jest podkład wyglądający jak druga skóra, cienie do powiek, które estetycznie i subtelnie modelują kształt oczu oraz bronzer, który jest integralną częścią całości. Taki efekt można osiągnąć za pomocą odpowiedniej techniki aplikacji i wyczucia w ilości nakładanych produktów. Bardzo ważne jest również poznanie właściwości, konsystencji oraz dobre roztarcie kosmetyku (fachowo nazywane blendowaniem).

Makijaż ślubny jest tym, który bardzo lubię wykonywać. Uwielbiam te intensywne emocje Panny Młodej, kiedy w dniu swojego ślubu chce wyglądać pięknie. Za każdym razem obserwuję jak oczy im błyszczą z uniesienia, skóra jest bardziej ukrwiona, a wykonany makijaż prezentuje się wspaniale. Dołączając do tego suknię ślubną i dodatki wszystkie Panny Młode wyglądają oszałamiająco. Przygotowując ślubną stylizację w klimacie Boho, którą możecie zobaczyć tu: http://www.littlebitofmakeup.pl/stylizacja-slubna-w-klimacie-romantycznego-boho/, wykonałam romantyczny makijaż, który postanowiłam odtworzyć na sobie. Ze względu na to, że mam inny typ urody niż moja modelka, Zuzanna, dostosowałam intensywność kolorów do swoich potrzeb.

Cały zamysł opiera się na miękkim modelowaniu powiek za pomocą  brązowego cienie, przełamanego zimnym różem. Kącik oczu rozświetliłam  iskrzącym, liliowym pyłkiem. Kolor liliowy jest ostatnio moim ulubionym i wykorzystuję go często w postaci cienia w kremie marki Glossier.  Produkty tej marki nie są dostępne stacjonarnie, ale można je kupić przez internet. Kolejnym bardzo ważnym elementem tego makijażu, są dobrze pogrubione i wydłużone rzęsy. Moje rzęsy są naturalnie długie, dlatego zrezygnowałam z doklejania kępek. Do ich podkreślenia użyłam maskary Loreal Volume Million Lashes Excess, którą bardzo lubię. Skóra twarzy powinna być jak najbardziej naturalna i rozświetlona. Dlatego skupiłam całą uwagę na pielęgnacji, poprzedzając makijaż nałożeniem odżywczego kremu Skin Food od Weledy. Oczywiście, jeżeli masz skórę inną niż suchą, dopasuj produkt do jej rodzaju. Widoczna faktura skóry i lśniący błysk powodują, że twarz wygląda naturalnie i zdrowo. Policzki wymodelowałam różem w zbliżonym kolorze cieni do powiek oraz nałożyłam przejrzysty rozświetlacz od Pat Macgrath na szczyty kości policzkowy. Tłusta konsystencja tego kosmetyku daje duży komfort mojej suchej skórze, dlatego uwielbiam po niego sięgać. Zwieńczeniem tego makijażu są usta w kolorze matowego, zgaszonego różu. Jest to makijaż, którym sama chciałabym podkreślić urodę, gdybym była Panną Młodą. 😉 W następnym poście przedstawię kolejną odsłonę ślubnego makijażu w klimacie Boho, utrzymanego w tonacjach brązu ze złotem. Zostań ze mną!

 

Delikatny makijaż ślubny w klimacie BohoDelikatny makijaż ślubny w klimacie BohoDelikatny makijaż ślubny w klimacie Boho

 

 

 

 

7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: