Czy technologia i natura mogą żyć w symbiozie

Zastanawiając się nad przekazem, jaki powinien nieść mój drugi, krótki film modowy, przyszedł mi na myśl film „Photon” z Andrzejem Chyrą w roli głównej. Wspominałam na jego temat już przy okazji LittleBeautyBooka, gdzie na wstępie nawiązuję do chorób cywilizacyjnych, które zostały przedstawione w tym obrazie. Tym razem skupie się jednak nie na zaburzeniach organizmu, a na kwestii związanej z tym, czy technologia i natura mogą żyć ze sobą w symbiozie.

Temat nasunął mi się sam, gdy do nagrania operator kamery wybrał na plener odległy leśny zakątek. Skuszona wizją pięknych, kwitnących wrzosów, bez namysłu zgodziłam się na zaproponowaną lokalizację. Po dotarciu na miejsce moim oczom ukazała się aleja słupów telegraficznych, które stały w środku gęstego lasu. Pod słupami rozpościerała się połać ziemi, porośniętej fioletowymi, drobnymi roślinami. Dla większego kontrastu zasięg w telefonie łapałam jedynie na otwartej przestrzeni, gdzie stały słupy. Potęgowało to moje wrażenie, że drzewa samoistnie bronią się przed technologią, a ich korony celowo odgradzają teren i nie przepuszczają sygnałów. Myślę, że oprócz zjawisk fizycznych, które tłumaczą ten stan, moja ulotna wizja również może mieć jakiś sens.

„Photon” jest filmem, w którym wizja przyszłości przeraża. Zakłada ona, że nie dający się zatrzymać postęp technologiczny doprowadzi w końcu do tego, że będziemy bytować w ciemnych pomieszczeniach, pozbawieni możliwości poruszania się, a jedyną formą kontaktu będą informacje przenoszone przez kable, rozsiane po całym świecie. Dochodzi do tego obraz pozbawiony jakiegokolwiek życia i ekosystemów, które znamy obecnie. Jest to dość zatrważająca wizja świata przyszłości i tego, w którym kierunku podąża ludzkość. 

Zanim jednak do tego dojdzie, cieszę się, że mogę bez problemu poruszać się i żyć z naturą we względnej symbiozie. Korzystać z  technologii i jednocześnie swoimi wyborami mieć, choć znikomy wpływ na to, aby nie szkodzić  jej zbytnio. Wiąże się to z kwestiami związanymi z tematem zrównoważonej mody, która jest ostatnio mocno na czasie. Ponieważ natura, technologia i moda idą ze sobą w parze, swoimi wyborami konsumenckimi staram się opowiedzieć za stroną, która dąży do jak najmniejszych strat w zwierzęco-roślinnym ekosystemie. Jednocześnie korzystając z dobrodziejstw, jakie daje środowisko naturalne. Dlatego staram się wybierać ubrania z  przetworzonej celulozy drzewnej, która dłużej będzie mi służyć, zamiast sięgać po tanią, szybką modę, opartą na dużej konsumpcji. Również nie kupuję produktów, które produkuje się na masową skalę i które łączą się z cierpieniem zwierząt. Żyję w strefie umiarkowanej i futro zwierzęce uważam za wymysł ego, które nie ma nic wspólnego z ochroną mojego ciała przed zimnem. Przykłady braku równowagi między naszymi działaniami a naturalnym cyklem planety można mnożyć bez końca. Uważam jednak, że posiadanie świadomości i  kierowanie się rozwagą w dokonywaniu wyborów konsumenckich, pozwala na minimalizowanie strat.

Ponieważ jednostkowo nie mam żadnego wpływu na to, w jaki sposób skonstruowane są mechanizmy działające na tym świecie, cieszę się, że mogę wchodzić w interakcję z naturą w nieinwazyjny dla niej sposób. Cieszyć się promieniami słońca, zachwycać się śpiewem ptaków  i dziękować za to, że mogę stąpać po wilgotnym mchu oraz  uważnie obserwować to, co chcą mi przekazać szumiące korony drzew. Jestem wdzięczna.

 

 

Czy technologia i natura mogą żyć w symbiozieCzy technologia i natura mogą żyć w symbiozieCzy technologia i natura mogą żyć w symbiozieCzy technologia i natura mogą żyć w symbiozieCzy technologia i natura mogą żyć w symbiozieCzy technologia i natura mogą żyć w symbiozieCzy technologia i natura mogą żyć w symbiozie

3

2 comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: