Nowości od L’Oréal i Maybelline – Korektory

L’oréal i Maybelline to marki, których nie trzeba przedstawiać.  Niedawno zostałam zaproszona na prezentację nowości, które weszły do sprzedaży na nasz rynek. Część z tych produktów jest już dostępna, kolejne pojawią się w najbliższym czasie.  Dziewczyny, które śledzą zagraniczny rynek kosmetyczny, znają  niektóre z nich. W Polsce dystrybucja kosmetycznych nowości  w stosunku do rynków zagranicznych, jest opóźniona.  Są produkty, które stały się hitem za granicą, jednak u nas nie będą dostępne  lub zostały wprowadzone i nie dawały satysfakcjonujących wyników sprzedażowych, dlatego zostały   wycofane (np. podkład Lumi Magique L’oréal).   Wiąże się  to z założeniami, jakie przyjmuje firma, dotyczącymi zapotrzebowania na poszczególne produkty oraz ich zbytem. Niestety ogólnie jesteśmy postrzegane jako kobiety nieskore do próbowania nowości oraz niechętnie podążającymi za trendami, z tego też powodu na nasz rynek w większości wchodzą uniwersalne propozycje, trafiające w gusta ogółu. Pracując na co dzień z kobietami, mogę z czystym sumieniem potwierdzić to zjawisko. Panie przyzwyczajone do jednego koloru pomadki, który towarzyszy im od lat,  nie chcą testować nowych odcieni i kupują sprawdzony wariant kolorystyczny. Jedynym momentem, kiedy mogę zaproponować coś  innego, bez natychmiastowego sprzeciwu, jest  wykonanie makijażu testowego.  Dobieram wtedy kolorystykę podkreślającą urodę klientki i staram się całość wykonać tak, aby twarz wyglądała młodziej. Zwracam również uwagę na to, aby makijaż był zgodny z obecnie panującymi tendencjami. Czasami wystarczy zmienić odcień pomadki, dobrać lżejszą konsystencję podkładu lub delikatnie rozetrzeć graficzną kreskę, pod okiem (szczególnie upodobały ją sobie panie, których młodość związana była z latami ’80 ubiegłego wieku), aby twarz wyglądała świeżo i promiennie.

Co prawda widać delikatną zmianę w zachowaniach i wyborach konsumenckich. Jest ona jednak zauważalna jedynie w gronie młodych dziewczyn, które podążają za nowinkami i wiedzę o nich czerpią głównie z internetu.

Jednak do rzeczy. Do sprzedaży weszły  nowe korektory L’oréal z lini True Match, które zastępować będą poprzednie produkty z serii. Rozświetlacz w pędzelku La Touche Magique oraz Perfect Match z aplikatorem w formie gąbki,   to produkty dedykowane różnym potrzebom. Jeden ma za zadanie ukrywać niedoskonałości, drugi natomiast dodawać blasku. Jako posiadaczka mocnych siniaków pod oczami, jestem zagorzałą fanką korektorów oraz wszelkich produktów pod oczy, mających na celu zniwelowanie tego defektu. Z tego powodu testuję wszystko, co może pomóc mi w ukryciu niedoskonałości. Oba produkty mają przyjemną, lekką konsystencję, która gładko rozprowadza się na skórze. Pierwszy, La Touch Maqique, kierowany jest do kobiet, które potrzebują produktu szybko ukrywającego zmęczenie.  Jak na  produkt rozświetlający,  ma bardzo dobre krycie, jednak jak każdy rozświetlacz, nie  pokrywa mocnych podkówek. Dla podtrzymywania efektu trzeba dokładać go co jakiś czas. Nie wchodzi jednak w zmarszczki mimiczne i przyjemnie nosi się przez cały dzień. Perfect Match jako  następca swojego poprzednika ma  mniejsze krycie i bardziej płynną konsystencję. Obawiam się, że fanki wcześniejszej wersji będą zawiedzione z powodu wycofania swojego ulubieńca, ponieważ sprawdzał się bardziej przy kryciu niedoskonałości.  Czas jednak pokaże, czy zdobędzie rzesze fanek.
Najbardziej ucieszyła mnie informacja o wprowadzeniu do sprzedaży hitowego, korektora od  Maybelline  Instant Anti-Age The Eraser Eye. Jest to produkt, na którego punkcie  oszalały dziewczyny na całym świecie. Producent zapewnia, że oprócz krycia zasinień, ma również działanie  silnie pielęgnacyjne. W swoim składzie posiada wyciąg z jagód Goji oraz Haloxyl. Połączenie tych składników ma gwarantować rozbijanie złogów limfatycznych pod oczami, co w efekcie ma działać jak eliksir zapobiegający powstawaniu ciemnych sińców pod oczami.  Osobiście jestem bardzo ciekawa efektów i  liczę na to, że zachwyci mnie swoim działaniem i nie będę mogła bez niego żyć.  Szczerze mówiąc korektory Mayblline są moimi ulubionymi produktami już od bardzo dawna. W mojej kosmetyczce na stałe zagościł ten z linii Affinitone w odcieniu 02 oraz od czasu do czasu Lumi Touch w pędzelku. Są to rewelacyjne korektory, które radzą sobie z moim problemem w sposób zadziwiająco dobry. Jednak w   Lumi Touch przeszkadza mi  mała pojemność, dlatego  ze względów ekonomicznych, częściej kupuję Affinitona.  Nie wyobrażam sobie dnia bez użycia  korektora pod oczy, dlatego ciągle szukam tego jedynego.

 

Podsumowując, Maybelline nie zawodzi i korektor  Instant Anti-Age The Eraser Eye ma szansę stać się hitem również na naszym rynku. Powinny po niego sięgnąć posiadaczki problemów z cieniami pod oczami, radzi sobie z nim rewelacyjnie. Korektor w pędzelku La Touche Magique również jest godny polecenia, szczególnie w kwestii szybkich poprawek  w ciągu dnia. Pędzelek zapewnia łatwą i higieniczną aplikację produktu. Natomiast jeżeli chodzi o Perfect Match, uważam, że warto zaryzykować zakup i wyrobić sobie swoją opinię o tym kosmetyku.

korektory

6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: