Przeminęło z wiatrem – dlaczego zmiana nastawienia ułatwia życie?

Całe wakacje nad morzem mogę podsumować słynną frazą: przeminęło z wiatrem. W tym roku nie miałam szczęścia do pogody, ponieważ na tygodniowy urlop przypadł tylko jeden słoneczny dzień. Poza tym od samego przyjazdu było zimno, padało i mocno wiało. Pierwszy raz miałam wrażenie, że podczas spacerów brzegiem morza wiejący wiatr utrudnia mi oddychanie. Bardzo nieprzyjemne uczucie.

Tak mocno pragnęłam leżeć na plaży, pływać w słonej wodzie i delektować się promieniami słońca, że w pierwszym odruchy moje nastawienie było fatalne. Miałam przez moment wielkie poczucie rozczarowania i niespełnienia. Cała ta sytuacja spowodowała, że uświadomiłam sobie parę błahych na pozór rzeczy. Mianowicie, utartym sposobem mogłabym cały wyjazd tupać nogami z powodu niezadowolenia i chodzić obrażona, narzekając na wszystko. Jednak samoistnie i bez większego wysiłku popłynęłam na fali zastałej sytuacji i zaczęłam myśleć nad działaniami, które pomogą mi zminimalizować skutki odczuwalnego braku komfortu.

Zamiast iść bezmyślnie pod wiatr, który wiał mi w oczy, zaczęłam szukać odpowiedniej pozycji, która umożliwiała mi ochronę twarzy przed jego podmuchem. Tylko odpowiednie ułożenie ciała podczas spacerów powodowało, że nie dokuczał mi on tak bardzo i byłam w stanie czuć zapach otoczenia. Uwielbiam poznawać otoczenie przez zapach i kojarzyć z nim konkretne osoby oraz sytuacje. Dlatego dochodzące do mojego nosa wonie roślinności i morskiej bryzy uspokajały mnie. Wiatr powodował również, że moje oczy ciągle łzawiły, więc w większość dni zrezygnowałam z makijażu i skupiłam uwagę na pielęgnacji. Poza tym postanowiłam cieszyć się każdą małą drobnostką i zrobić totalny reset dotychczasowych schematów działania.

Kiedyś, tak jak większość ludzi miałam tendencję do nadmiernego marudzenia i braku działania w momencie niesprzyjających warunków. Wydarzenia działające nie po mojej myśli wprowadzały mnie w stan negatywnych emocji. Większą część energii traciłam na to, aby wyolbrzymiać negatywy. Upajałam się tym swoim rozgoryczeniem i niezadowoleniem, którymi usprawiedliwiałam swój brak działania. W konsekwencji nie posiadałam już energii na to, aby pomyśleć, co zrobić żeby poczuć się dobrze pomimo braku komfortowych warunków. Zaczęłam od pozbycia się oczekiwań, które miałam w stosunku do otaczających mnie ludzi i sytuacji. Był to trudny proces i wymagał ode mnie dużo świadomej pracy nad kontrolą emocji. Oczywiście mam słabsze momenty i odczuwam spadki mocy, jednak rozumiem to, że nie jestem w stanie ciągle działać na 100% doładowaniu. Rozumiem również schematy działań i podejmowanych decyzji przez innych ludzi i unikam, tych co zrozumienia nie mają. Podążam w swoim kierunku, nawet jak na chwilę włosy zasłonią mi oczy. 😉 W kolejnym poście opowiem więcej na temat wakacyjnej pielęgnacji. Zostań ze mną!

Czarna kurtka z kapturem jest obowiązkowym elementem mojej garderoby kapsułowej. Tu możesz przeczytać, jak zbudować idealną kapsułę:http://www.littlebitofmakeup.pl/jak-zbudowac-swoja-idealna-garderobe-kapsulowa/

Przeminęło z wiatrem - dlaczego zmiana nastawienia ułatwia życie?

Przeminęło z wiatrem - dlaczego zmiana nastawienia ułatwia życie?

Przeminęło z wiatrem - dlaczego zmiana nastawienia ułatwia życie?

Przeminęło z wiatrem - dlaczego zmiana nastawienia ułatwia życie?

9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: